Send me some prospectus

Send me some prospectus

„– A właśnie. Kosmos! Spójrz tylko… – Hansolo otworzył swoją teczkę i wyciągnął z niej pocztówkę. Zaadresowana była do NASA, amerykańskiej agencji kosmicznej. Jakiś czas temu dzieciarnia ze szkoły odkryła, że wielkie firmy, kluby sportowe i różne inne instytucje z bogatego Zachodu chętnie przysyłają wszystkim zainteresowanym (nawet tym z niezbyt zaprzyjaźnionej z nimi Polski) kolorowe prospekty i broszury o swojej działalności.  – str. 97 „Czasu mocy”.

Być może przytoczony powyżej fragment książki dla dzisiejszych nastolatków będzie wydawać się co najmniej mało zrozumiały. Dlaczego nasze pokolenie (urodzonych w latach 70-tych ubiegłego wieku) prowadziło bogatą korespondencję z firmami z całego świata? Wyjaśnienie znajdziecie w powieści, a także pod linkiem na końcu niniejszego wpisu.

W swoich archiwach odkryłem prawdziwą kartkę pocztową zaadresowaną do NASA.  Została wysłana, sądząc po pieczątkach, w marcu 1989 r.  

Korespondencję prowadziło się wówczas w języku angielskim. Brak znajomości tego języka w niczym nam nie przeszkadzał. Zwykle wokół nas znajdowały się tęgie nastoletnie głowy, które przy pomocy słownika potrafiły coś sensownego sklecić. Nie był to wyrafinowany język, ale niewątpliwie komunikatywny.

Zwykle prosiliśmy o katalogi lub naklejki. Ta kartka pocztowa była jednak nietypowa.

Nie wiem, kto wówczas wpadł na pomysł, aby wysyłać do NASA prośbę o adresy różnych organizacji o tajemniczych nazwach. Dzisiaj, po latach, nawet nie wiedziałem, czym zajmowały się owe organizacje. Na szczęście w dobie internetu bardzo szybko znalazłem informacje na ich temat (CUFOS, GSW, APRO, NICAP). Przy okazji okazało się, że nie ustrzegliśmy się błędów (błędnie wpisaliśmy NICAR zamiast NICAP).

NASA wysłała odpowiedź do Polski, jednak nie zawierała ona pożądanych adresów. W kopercie znalazłem jakiś czarno-biały folder (chyba o którejś misji kosmicznej) oraz moją kartkę pocztową. Niestety  plany związane z korespondowaniem z organizacjami zajmującymi się UFO trzeba było na jakiś czas zawiesić. 

Poniżej przykład innej wysłanej kartki pocztowej z 1989 roku – tym razem ze standardową prośbą.

Odpowiedzi przychodziły praktycznie z całego świata.

Więcej informacji na temat korespondowania z firmami z Zachodu znajdziecie tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.