Walka o kino

Walka o kino

„Dostała na święta komiks »Powrót Jedi« – czyli kolejną część »Gwiezdnych wojen«. Tę, w której wszystko miało się wyjaśnić! Zadziwiające: w Polsce nie można było jeszcze zobaczyć filmu, ale rodzice jakimś cudem zdołali zdobyć dla Lei komiks na jego podstawie. Dziewczynka dokładnie obejrzała okładkę, a potem wzięła słownik angielsko-polski i zaczęła czytać. Postanowiła, że spokojnie przetłumaczy sobie dwie strony komiksu dziennie. Przy 68 stronach dawało to ponad miesiąc.” – str. 39 „Czasu mocy”.

W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych kolejne części „Gwiezdnych wojen” pojawiały się na ekranach polskich kin z dwuletnim opóźnieniem w stosunku do oficjalnej premiery w Stanach Zjednoczonych. W sumie nie mieliśmy co narzekać: najważniejsze, że w ogóle się pojawiły – w odróżnieniu od wielu innych przebojów, które były w czasach PRL politycznie podejrzane i na które trzeba było czekać przez dziesięciolecia (na przykład na opowieści o Jamesie Bondzie).
I całe szczęście kolejnych filmów z gwiezdnej sagi nie zapowiadano już tak bałamutnie jak pierwszego – w Polskiej Kronice Filmowej nr 15/78. Dodajmy jednak, że przeznaczone do kin kopie z filmami rozjeżdżały się po Polsce stopniowo, zwykle poczynając od metropolii. Czasem upływały więc miesiące, nim wyczekiwany przebój wreszcie dotarł na duży ekran w twoim mieście lub miasteczku…
Wtedy dla fanów pozostawał już tylko jeden problem: jak dostać się do kina, jeśli kolejna część „Gwiezdnych wojen” była dozwolona od lat dwunastu, a ty miałeś lat tylko dziesięć? Chłopcy próbowali wmieszać się w grupę ze starszymi kolegami albo wykorzystywali znajomości u obsługi kina. Dziewczynki robiły podobnie, aczkolwiek miały jeszcze jedną tajną broń: odpowiedni makijaż oraz bardziej „dorosłe” zaczesywanie włosów. Podobno działało!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.